Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

26 maja 2016

Od Spin'a: Owa noc "Poświęcenie", cz.2

- Kim jesteś?
Ból w głowie nie ustępował, a ja stałem przed wrotami cmentarza. Tajemnicza postać spojrzała na mnie swoimi krwistymi oczami i odwróciła się w przeciwnym kierunku, niż byłem zwrócony. Następnie zaczęła zmierzać w głąb cmentarza. Dziwny był fakt, że wydawało się jakby ta postać unosiła się nad ziemią. Duch? Zjawa? Coraz bardziej mnie to intryguje. Złapałem moimi łapami kraty wrót cmentarza i postanowiłem je popchnąć. Lecz owe wrota ani drgnęły. Postanowiłem je wtedy mocno szarpnąć. To jednak też nic nie dało, więc zacząłem szarpać jeszcze mocniej. Z wysiłku napiąłem swoje "mięśnie" i zacisnąłem zęby. Lecz to też nic nie dało. Zdenerwowany tym faktem walnąłem łapą we wrota, a one jedyne wydały dźwięk brzęczącego metalu. Zmierzyłem wrota wzrokiem i szukałem jakiejś luki, albo defektu, który pozwoliłby mi się dostać do wnętrza cmentarza. Nic jednak nie dostrzegłem, dlatego postanowiłem zrobić to co robi się w filmach w takich sytuacjach. Zaraz, co to są filmy? Stanąłem na dwie łapy-nogi i z całej siły uderzyłem drugą łapo-nogą we wrota cmentarza. Jaki był tego skutek? Wywróciłem się, a wrota cmentarza tylko lekko zatrzeszczały. Leżałem pokonany na ziemi i plecy bolały mnie od upadku. Złapałem przednimi łapami za nogę, którą uderzyłem we wrota i stękałem z bólu. Po chwili nieprzyjemności znów usłyszałem w mojej głowie telepatyczny komunikat: "Ile zdołasz poświęcić, by poznać prawdę?". Prawdę? Ale czego? Znowu zamiast odpowiedzi, znajduję jedynie więcej pytań. Zacisnąłem mocno obie łapy i wstałem. Przez chwilę poczułem się taki słaby, że znowu prawie upadłem, lecz szybko zaparłem się zaciśniętą pięścią na ziemi i się nią podparłem. Stanąłem dumnie na dwóch łapach i powiedziałem:
- Wiele
W mojej głowie znowu pojawił się głos: "Jak wiele"? Po chwili zastanowienia się powiedziałem:
- No wiesz, trochę tego, trochę tamtego. Po prostu wiele
Głos w mojej głowie zaśmiał się sztucznie i powiedział: "Czy zdołasz poświęcić swój cały światopogląd, aby poznać prawdę?"
O kurde, na to pytanie raczej muszę odpowiedzieć poważnie. Cały światopogląd, hm? Z jednej strony przez 8 lat mojego żywota dowiedziałem się bardzo wiele, poznałem wiele ciekawych osób. 8 długich lat. Czy zamierzam je poświęcić dla czegoś nowego i niepewnego? W sumie, gdy pomyślę nad tym głębiej (nie wiem czy wiecie, ale czasami zdarza mi się myśleć) to nic nie wiem. Tak naprawdę nic nie wiem. Moment! Przecież to jedyna rzecz jaką wiem! "Wiem, że nic nie wiem". A zatem kończąc moje przemyślenia jakąś głęboką konkluzją to muszę stwierdzić, że "tak". Może uznacie mnie za największego idiotę na tym wilczym świecie, ale tak. Chcę poznać prawdę. Mój światopogląd jest cząstką mnie, więc chcę poświęcić cząstkę siebie. Stanąłem dumnie i spojrzałem w niebo. Następnie przełknąłem ślinę i powiedziałem:
- Tak
Drzwi cmentarza zabrzęczały i zaczęły się powoli otwierać. Gdy całkowicie się otworzyły to zdałem sobie sprawę, że właśnie podjąłem jedną z najważniejszych decyzji mojego życia. Czy było warto, a raczej czy będzie warto? Świat to osądzi, bo nie mi jest dane osądzanie. Wow, im bardziej jestem odpowiedzialny, tym bardziej mój ośrodek poetycki w mózgu jest pobudzony. Kto wiem.. Może nadszedł już koniec nieodpowiedzialnego Spin'a? Dumnie wkroczyłem do cmentarza, a gdy to już zrobiłem to drzwi zaczęły się powoli za mną zamykać. A gdzie podział się Hox? Po prostu gdzieś przepadł. Nie wiem, czy uciekł, czy może zniknął, ale jedno jest pewne. Nie chce być światkiem tego, co się zaraz wydarzy. 

---------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz