Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

16 lipca 2016

Od Daenerys C.D Amanacer: Na spotkanie z myszką!

Podbiegłam do Misi i Miśki. Ziema dziwnie się wierciła. Ona się nie wierciła... Ona skakała! Tak. Do góry, do dołu. Wszyscy podskakiwaliśmy i zazwyczaj upadaliśmy na brzuch. Nagle ziemia przestała się ruszać. Nic, a było tak fajnie... Nagle drzewa zmieniły kolor! Kora i gałęzie były różowe, a liście w kolorach tęczy! 
- Jeeeść! - powiedziała wadera, po czym podeszła do niskiego drzewa. Wybiła się na dwóch, tylnych łapach i zerwała liść. Gdy upadła na swój brzuch, zjadła go.-Pyyyszne! Rysiu, chodź spróbować!
Podeszłam do drzewa i podskoczyłam, aby pożreć liścia. Upadłam na dwie przednie łapy, po czym położyłam się na plecach. Przed moimi oczami ukazał się szary kot, który latał! Robił do tego takie długie, tęczowe ślady. To było coś pięknego! Wpatrywałam się w tego kotka machając łapami i kręcąc głową. Po chwili kot znikł. Podniosłam się i podeszłam do Misi i Miśki, którzy mnie wołali. Śliniąc się, machali na znak, abym doszła. Podbiegłam do nich, po czym ruszyliśmy przed siebie. 
Nagle zobaczyłam, że różowy krzak się rusza. 
- Miśka, tam! - krzyknęłam do wadery wskazując paluszkiem na krzaczek. Razem do niego podeszłyśmy.
- Rysiu, ale tu nic nie ma! - w tamtym momencie z krzaka szybko uciekło coś, co przypominało żółtą myszkę. Szybko za nią pobiegłyśmy, niejednokrotnie odbijając się o drzewa i przywracając. Myszka zaprowadziła nas na fioletową, wielką polane. Stanęła na początku jej, odwróciła swój pyszczek i spojrzała na nas. 
- To Pikachu! - krzyknęłam.
- Pika, Pika! - Pikachu odwrócił wzrok i pobiegł dalej.- Danusia, chodź za nim!
- Idę, idę! - ruszyłyśmy do dużej myszki. W pewnym momencie się zatrzymała, a zza drzew wyłonił się...
- Asz Ketchap! - krzyknęła wadera.
------------
Miśka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz