Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

4 lipca 2016

Od Libris C.D Karuno ,cz.3

 - Libris musieć dalej iść sama. Jimi się bać małych dziur. Małe dziury być takie nieodkryte i… i złowieszcze i czyhające… 
- Oh, dobrze, już dobrze – przerwałam mu z troską – Tylko już nie mów na mnie Libris. 
- Okay, lúthien – nienna.
Zmarszczyłam brwi w wyrazie zdziwienia. Te słowa były tak subtelnie delikatne, a zarazem uderzyły do mojej głowy, jak wszystkie wspomnienia połowy istot tego świata.
- Co to znaczy?
Jimi powoli podniósł rękę w kierunku sklepienia. Wodziłam za nią wzrokiem aż zatrzymałam się na jednym z jasnych punkcików, drżącym odbiciem kropli wody, które wraz z tym spojrzeniem zaczęło się rozjaśniać, aż oślepiło mnie i musiałam odwrócić wzrok. Wtedy spostrzegłam, że wszystkie punkciki poszły w ślad za swoim pobratymcem, po czym zaczęły przemieszczać się po suficie, aż w końcu zbliżały się powoli ku mnie. Gronostaj na moim ramieniu wspiął się na głowę przygniatając mój nos i wpijając się w powiekę. W zachwycie jego szklane oczy wyglądały niczym błagalny wzrok Kota w Butach. Łapką dotknął świetlistego punkcika, który przeniknął przez całe jego ciałko. Idąc za instynktem ciekawości, postąpiłam podobnie. Świetliste punkciki otaczały mnie ze wszystkich stron, i miałam wrażenie, że są bardziej zaintrygowane mną niż ja nimi. Dostrzegłam, że wydają cichutkie dźwięki toczące się echem, niczym odgłosy żab wczesna wiosną, nad ciemna taflą wieczornego jeziora.
Jimi uśmiechał się pod nosem. Uśmiech na ustach tej istotki wyglądał bardzo specyficznie. Jakby był sztucznie przyklejony. Kolejna mała maska na istotach tego świata.
Kilka jaśniejących punkcików z lekka musnęło moją sierść, która wybuchła od przeładowania i naelektryzowała się robiąc ze mnie jeża. Sajin dał susa na ziemię. Odskoczyłam w zaskoczeniu, nie wiedząc, ze tuż za mną jest przepaść. Tylna łapa osunęła się po krawędzi brzegu i już przygotowałam się na upadek w wodę, zatykając nos i szczelnie zamykając oczy, gdy poczułam pod sobą chmurę łaskoczących wypustek unoszących mnie falą ciepłej energii. Jednocześnie jedna iskierka pojawiła się przed moim nosem i oślepiła. Mrugając zaczęłam dostrzegać w tym małym światełku kształty – delikatne skrzydełka, kończyny, głowę. 
- Świetlne wróżki! – wykrzyknęłam i tym samym spłoszyłam wróżki, które upuściły mnie i wpadłam z pluskiem do głębokiej wody. Wypłynęłam na powietrznię i zaczerpnęłam głośno powietrza, po czym zaczęłam płynąć w kierunku stromego brzegu. 
Na pomoc od razu ruszyli mi Jimi i Sajin. Jakoś wygramoliłam się i otrzepałam chlapiąc wszystko wokół, oburzając tym wróżki.
Ocknęłam się w końcu z całej tej sytuacji.
- Skąd one się tu wzięły. Przecież powinny żyć wysoko w niebie i mieszkać w najwyższych konarach drzew, a nie pod ziemią w kamiennej jaskini.
-  Magia – odpowiedział gronostaj.
- Magia?
- Magia. Lecz nie w czystej postacie – kontynuował - Nie ta, którą ma w sobie każda istota tego świata. Lecz ta sztuczna, którą możemy manipulować, ale jest równie potężna i bardziej niezależna.
- Ale…
- Wróżki kiedyś-s żyć w symbioza s-s-s elfy – odezwał się nagle biały stworek przyglądając się świecącej istotce na jego dłoni - Wróżki znać i kochać-s elficki. Wróżki być wsz-s-s-ędzie tam  gdzie –s-s-światłość. Wróżki us-s-słyszeć, jak Jimi mówić do Lib nienna… – Na to słowo wszystkie wróżki wzruszyły się z miejsca.
- Właśnie… nie powiedziałeś mi jeszcze co oznaczają te słowa. I skąd wiesz te wszystkie rzeczy?

------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz