Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

3 lipca 2016

Od Luny C.D Spina: O Spinie - (Prawie) Zabójcy smoka

Odwróciłam się i widziałam, że Spin biegł już w naszą stronę.
-Już Cię nie boli?- Zapytałam
-Tak. Już jest dobrze.- Odpowiedział
-No to w drogę!- Wykrzyknęłam ucieszona.
Szliśmy w trójkę do mojej jaskini. Byliśmy wykończeni walką, ja ledwo szłam. Naszą drogę urozmaijciliśmy pogawędką. Po dłuższej chwili, weszliśmy do jaskini.
-Poczekajcie chwilkę, póję po jedzenie. Rozgoście się.
Skierowałam się w głąb jaskini. Wzięłam potrzebnie jedzenie. Oczywiście też kurczaka dla Spina. Podeszłam do nich i położyłam jedzenie.
Spin, specjalnie dla ciebie wzięłam kurczaka.- Powiedział to z uśmiechem na twarzy, wręczając kurczaka Spinowi.
-Dziękuje.-Odparł Spin
Widziałam, że jest coś nie tak ze Spinem. Tak jakby ciągle o czymś rozmyślał. Moja ciekawość nie zna granic, więc zapytałam go.
-O czym tak myślisz?
Ami i Spin skierowali swój wzrok na mnie, jakbym nie wiem co zrobiła.
-O niczym.-Odpowiedział stanowczo
-Przecież widzę, że o czymś ciągle myślisz-odpowidziałam mu
-Masz mnie. Myślę o was.- rzekł śmiejąc się
Nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy strzelić focha. Lecz po chwili zaczęłam się śmiać. Usłyszałam donośny ryk. Zerwaliśmy się z miejsc w których siedzieliśmy.
-Właśnie o tym myślałem...-Odpowiedział zakłopotany
Przed wejściem do jaskini stały dwa smoki. Ten z którym wcześniej walczyliśmy i jak sądziłam jego przyjaciel... Złapałam Spina i Ami za łapy i ciągnęłam za sobą.
-Mam drugie wyjście-Szepnęłam
Puściłam ich. Biegałam po mojej rozległej jaskini szukając wyjścia.
-Jak je znajdę, biegnijmy prosto do watahy, w trójkę nie damy rady.-Powiedziałam zakłopotana
Znalazłam je. Wypchnęłam Spina i Ami przed siebie.
-Biegnijcie!-wydarłam się
-Ale..-Zaczął Spin
-Żadnych ale!-Przerwałam mu
Spojrzeli na mnie i zaczęli biec. Nie wiedziałam co mam robić. Damy sobie z nimi rade czy nie? Miałam nadzieje, ze tak...

--------------------------------------
Spin dziękuję, że byłeś...

KONIEC TEJ SERII OPOWIADAŃ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz