Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

16 lipca 2016

Od Subaru C.D Arrei

Przechadzałem się właśnie lasem, nie miałem nic innego do roboty jak codzienny obchód tych samych miejsc. Wpadło mi to we wprawę już tak bardzo, że nawet użądzałem sobie czasami tą trasą wyścig ze samym sobą, głównie na odstresowanie, czy przebudzenie zaraz nad ranem. Przy okazji nieco patrolowałem teren, w końcu jestem tu strażnikiem. 
Zawsze działo się to samo, nawet to, że nie spotykałem żadnego innego wilka, a tymbardziej takiego obcego. Co nadzwyczajnego wydarzyło się dzisiaj? Otóż pierwsze były krzyki wadery, jakie usłyszałem niedaleko siebie. Byłem gotów udzielenia pomocy w jakiejkolwiek sprawie, więc zerwałem się w tamtą stronę. Zastałem znajomą zapachem wilczycę, wciągniętą w trans, krzyczącą, nieco się rzucającą. Wyglądała jakby była opętana, przynajmniej w moich myślach... (x'D) Po chwili zemdlała, a ja podbiegłem do niej łapiąc w ostatniej chwili przed upadkiem. Tak, należała ona do tej samej watahy co ja, jednak raczej nie miałem wcześniejszej okazji jej poznać. 
Nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji... ale podniosłem ją i delikatnie wsadziłem na swój grzbiet, po czym zaniosłem do jaskini. Ułożyłam ją na miękkim posłaniu ze zwierzęcych skór po czym ruszyłem przynieść trochę wody. Zrobiłem jej okład na czoło, gdyż tak właśnie robiła mi matka gdy byłem słabym, kruchym szczeniakiem. Pamiętam jak zawsze wierzyła w to że dzięki temu miną wszelkie bóle głowy i tym podobne. Pomyślałem że w tej sytuacji również może to jakoś pomóc, chociażby aby szybciej się obudziła. Tak też było. Nie czekałem długo aż otworzy oczy.
- Jak się czujesz? - zapytałem zerkając nań. Wydawała się zaskoczona całą tą sytuacją. Nie dziwię jej się. Zmierzyła mnie wzrokiem po czym trochę się rozejrzała na boki, podnosząc do pozycji siedzącej. 

-------------
Arrea?
Przepraszam, że tak długo czekałaś ;-;

CIĄGU DALSZEGO TEGO OPOWIADANIA NIE BĘDZIE.
PONIEWAŻ WILK, KTÓRY JE PISAŁ ZOSTAŁ WYRZUCONY Z WATAHY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz