Tablica

> Witaj w Watasze Zew Natury!
> Strona powstała 4 czerwca 2015 roku.
> W watasze jest 25 wader i 15 basiorów! To razem 40 wilków!
> Nowi członkowie: Nastia.
> Nieobecności: Libris (na czas nieokreślony)
> Kontakt: wataha.zewnatury@interia.pl
> Administracja: Sigma i Elizabeth.

Pogoda

Pogoda
29°, 19° - Słońce aż za często przygrzewa, wysokie temperatury będą w dzień i w nocy. Z suszami kontrastować będą gwałtowne burze z piorunami. W niektórych miejscach możliwe silne wiatry, a nawet tornada.

31 lipca 2016

Od Daenerys C.D Misty Rue

- No to zacznijmy od początków... Jesteś już w Watasze Zew Natury? 
- Tak. 
- Ktoś, kto Cie wprowadzał nie opowiedział Ci nic, a nic? 
- Coś tam wiem, ale chcę się douczyć. 
- To tak... Może pokazać Ci moje ulubione miejsce na owych terenach? 
- No dobrze. 
- Znakomicie. - uśmiechnęłam się szatańskim uśmieszkiem- Tędy! - wskazałam łapą w moją lewą stronę. Nowa, ale czyżby taka nowa w takim środowisku? Jakoś dziwnie się przy niej czuję. Jakbym nic nie wiedziała. Mniejsza, przejdźmy do konkretów. Przeprowadziłam "świeżynke" przez las, tym samym wymieniając parę słówek. Tuż za nim dało się dostrzec szeroki zbiornik wody. 
 - Tadam! - krzyknęłam, stając na dwóch łapach i "kręcąc żaróweczki". 
- I to Twoje ulubione miejsce? 
- Niedokładnie. - ponownie stanęłam na czterech łapach. Można było się domyśleć po minie wadery, że jest nieco zdziwiona, a zarazem lekko zirytowana. Przekręciłam oczami, po czym dodałam, przekraczając łeb w lewo. - Tam jest ciąg dalszy. - Krótki dystans przeszłyśmy, lecz tym razem nie zamieniając ani słowa. W pewnym momencie Misty uniosła swoje uszy do góry. Nieprawdopodobniej usłyszała szum zlatującej wody. Nasłuchiwała. Byłyśmy już blisko. Po pewnym czasie, w oddali dostrzegłyśmy koniec gruntu. 
- To wodospad? - spytała. 
- I to jaki... - zatrzymałam się, a po chwili zrobiłam rozbieg. Przebiegłam pewien dystans, po czym odbiłam się od krańca gruntu i zanurkowałam do wody. Tak, jak Pocachontas! Skąd ją znam? Matka wiele bajek na dobranoc mi czytała. Wracając... Nie spodziewałam się, że woda będzie taka zimna. No, ale cóż. Na dworze była parówka! Wynurzyłam łeb i odpłynęłam kawałek, aby spadające "zbiorowej ilości, napadające na bezbronną Daenerys krople" mnie nie napadały. Chwilę później ujrzałam wystającą głowę Misty. Odgarnęłam włosy z oczu, po czym krzyknęłam: 
- Skacz!

-------------------
Misty Rue?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz